Stworzenie Swiata Wedlug Bibliography

Słowiański mit o stworzeniu świata – w folklorze ludów słowiańskichmit ten nadal występuje w zbliżonych formą podaniach, na znacznym obszarze od Bułgarii, poprzez Ukrainę aż do obszarów Polski wschodniej. Ponieważ dotychczas nie odnaleziono pisanych źródeł, treść mitu została odtworzona przez etnologów religii i religioznawców na bazie podań ludowych.

W podaniach tych zazwyczaj zamiast Swaroga i Welesa występuje Bóg i Diabeł. Świętowit w podaniach utożsamiany jest ze związkiem, który ma łączyć obie postacie. Czasami w miejsce Świętowita pojawia się Rod a Swaroga Perun. Cechą charakterystyczną tych podań, oprócz zbliżonej treści jest wskazanie na konieczność współpracy Swaroga i Welesa. Według podań "Bóg radził się Diabła w wielu sprawach", a "Diabeł miał moc nieomal równą Bogu"[1]. Poniższy mit jest jedną z ciekawszych wersji podania ludowego.

Treść mitu[edytuj | edytuj kod]

Na początku istniało tylko światło, bezkresne morze i krążący pod postacią łabędzia nad przepastną otchłanią bóg Świętowit. Bogu dokuczała samotność. Spostrzegł jednak na wodzie swój cień. Postanowił więc oddzielić cień i ciało związane z cieniem. W ten sposób powstali bogowie Swaróg i Weles.

Swaróg ze światła uplótł łódź i zamieszkał w niej, kołysząc się na falach. Weles zanurkował w głębiny i tam spędzał większość czasu. Jednakże obu bogom znudziła się monotonia morza i zapragnęli stworzyć stały ląd. Swaróg namówił Welesa, aby ten zanurkował aż na samo dno otchłani i przyniósł mu garść piasku. W czasie zbierania piasku Weles miał wypowiedzieć formułę z magicznych słów, która by zawierała ziarno współpracy. Weles miał wyrzec formułę "Z mocą Swaroga i moją". Weles dwukrotnie nurkował, ale nie mógł dosięgnąć dna bezkresnego morza. Dopiero przy trzeciej próbie, wypowiedziawszy poprawną formułę, udało mu się dosięgnąć dna otchłani i schwycić garść piasku. Jednakże Weles chciał stworzyć ziemię tylko dla siebie, więc kilka ziaren piasku ukrył w ustach.

Po wynurzeniu się Weles wyciągnął dłoń ku Swarogowi. Swaróg wziął z jego dłoni kilka ziaren piasku i rozrzucił po powierzchni wody. Piasek po zetknięciu z wodą zamieniał się w suchy ląd i rósł. Również ziarenka piasku w ustach Welesa zaczęły rosnąć. Weles zmuszony był do wyplucia pęczniejących ziaren. Tam gdzie splunął zaczęły piętrzyć się góry. Kolebka świata stworzona przez bogów była niewielka. Na tej niedużej wysepce dwaj bogowie ledwie się mieścili. Samolubny Weles postanowił sam zapanować nad światem i postanowił zepchnąć Swaroga do morza i utopić w otchłani. Kiedy tylko Swaróg zapadł w sen, Weles podniósł go i zaczął nieść w kierunku brzegu. Ale gdy próbował zbliżyć się do brzegu, brzeg odsuwał się dalej w morze. Świat osiągał coraz to większe rozmiary w miarę tego, jak zdesperowany Weles niósł Swaroga do morza. W końcu zrezygnował.

Kiedy Swaróg obudził się, spostrzegł, że ląd się powiększył. Weles z radością przekazał mu wiadomość o tym, że świat stale się powiększa. Na początku obaj byli zadowoleni, ale Swaróg po pewnym czasie zaczął się niepokoić, że niebo stanie się zbyt małe i nie będzie zdolne dłużej przykrywać lądu. Mimo że podzielił się z Welesem swoim niepokojem, ten nie chciał go słuchać i niczym się nie przejął. Swaróg zaczął więc podejrzewać, że Weles coś przed nim ukrywa i stworzył pszczołę, którą wysłał na przeszpiegi. Pszczoła siadła cicho na ramieniu Welesa i śledziła jego poczynania. A Weles z morskich fal stworzył kozła i zaczął z nim rozmawiać. Śmiał się z głupiego boga Swaroga, który nie potrafi powstrzymać rozrastania się świata. Weles opowiedział kozłowi, że wystarczy kijem wyznaczyć wszystkie strony świata, aby ten przestał się rozrastać.

Kiedy pszczoła wróciła do Swaroga i opowiedziała mu, co słyszała, ten skręcił z fal i ze światła kij, wyznaczył nim wszystkie strony świata i rzekł "Wystarczy Ziemi". Świat przestał się rozrastać i stał się takim, jakim go dzisiaj widzimy. Bogowie popatrzyli na siebie i zaczęli się kłócić o panowanie nad niebiosami. Ale tego Świętowit nie mógł już ścierpieć. Zawołał Swaroga i Welesa do siebie i podzielił pomiędzy nich świat. Swaróg miał panować nad lądem, a Weles miał rządzić pod ziemią. W ten sposób krainy bogów zostały rozdzielone i Welesowi przypadła w udziale Nawia, kraina gdzie bóg mógł wypasać na łąkach dusze zmarłych ludzi. Swaróg zaś stał się bogiem ognia, słońca i ziemi.

Interpretacje[edytuj | edytuj kod]

Według Moszyńskiego odnośnie mitów z Rusi pierwszą górą, która wyłoniła się z wody była Trigław[2]. Eliade stawiał hipotezę o możliwej genezie mitu przed III tys. p.n.e. w okolicach wielkich jezior Azji Środkowej[3].

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]

Przypisy[edytuj | edytuj kod]

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

  • Aleksander Gieysztor: Mitologia Słowian.
  • Henryk Łowmiański: Religia Słowian i jej upadek (w. VI – XII). Warszawa: 1986.
  • Andrzej Szyjewski: Religia Słowian. WAM, 2004. ISBN 83-7318-205-5.
  • Bohdan Baranowski: Pożegnanie z diabłem i czarownicą.
  • Jerzy Bartmiński: O języku folkloru.
  • Jerzy Strzelczyk: Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian.
  • Leonard J. Pełka: Polska demonologia ludowa. Warszawa: Iskry, 1987. ISBN 83-207-0610-6.
  1. ↑M. Eliade: Historia wierzeń i idei religijnych.
  2. ↑Mity o stworzeniu i zachowywaniu ładu świata. W: Aleksander Gieysztor: Mitologia Słowian. Warszawa: WAiF, 1982, s. 84. ISBN 83-221-0152-X.
  3. ↑Mity o stworzeniu i zachowywaniu ładu świata. W: Aleksander Gieysztor: Mitologia Słowian. Warszawa: WAiF, 1982, s. 82. ISBN 83-221-0152-X.

Według mitologii „Na początku był chaos...”, czyli otchłań pełna siły twórczej oraz boskich nasiani, a zarazem i mieszanina ziemi, wody, ognia, powietrza. Natomiast w Biblia stan przed stworzeniem świata określa się mianem pustkowia i chaosu. ”Ciemność była nad otchłanią, a duch boży unosił się nad powierzchnią wód”. Istniało więc coś w rodzaju wielkiej nieprzeniknionej próżni, nad którą pieczę sprawował sam Bóg. Początek świata w mitologii ukazany jest jako walka o władzę bogów, którzy pierwsi wyłonili się z chaosu. Dopiero później na skutek ich działań tworzą się kolejne elementy natury. „Razem z bogami rodził się świat. Nad ziemią, która jako ląd stały wydobyła się z chaosu, świeciło młode słońce, a z chmur spadały deszcze obfite.” Całe kształtowanie się świata odbywa się stopniowo w dość dużej rozpiętości czasowej.

W biblii czynnikiem sprawczym jest sam Bóg, a wszystko powstaje dzięki jego ingerencji. Tworzenie się świata ukazane jest jako proces trwający siedem dni. „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. (...) I tak upłynął wieczór i poranek – dzień pierwszy” itd. Cały opis powstania świata jest uporządkowany, precyzyjny, odbywa się w małej rozpiętości czasowej. Wszystko powstaje w sześć dni, a siódmy dzień Bóg przeznacza na odpoczynek.

Człowiek według mitologii jest tworem jednego z tytanów – Prometeusza. Ulepił on istotę ludzką z gliny pomieszanej z własnymi łzami. Natomiast dusza jej pochodziła z ognia niebieskiego. Sam człowiek na początku jest słaby i niezbyt rozwinięty, nie posiadał żadnej władzy.

W biblii człowieka przedstawia się, jako koronę w dziele kreowania świata. Zostaje on stworzony przez Boga, na jego podobieństwo oraz posiada rozum i władzę nad wszystkimi istotami żyjącymi. „ A wreszcie Bóg rzekł: Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niechaj panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, (...) wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi”.

Warto również podkreślić, iż wszystko co stworzone przez Boga jest dobre. W Biblii to On ustanawia ład moralny., a zło zawinione jest przez człowieka. W mitologii występuje sytuacja odwrotna. Zło, choroby, głód zesłane zostaje na ludzi przez bogów w postaci puszki Pandory, na skutek działalności Prometeusza.

Mimo licznych różnic zarówno w mitologii, jak i biblii stworzony świat wygląda tak samo.


Przydatna praca?TakNieDodaj komentarz

Autormonikadziubus

Komentarze Brak komentarzyDodaj komentarz

0 comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *